Skrót z Galicji

Po Islas Cies spędziliśmy jedną noc w Vigo, drugim co do wielkości mieście Galicji. Wypożyczyliśmy tam auto i ruszyliśmy na północ przez Pontevedrę w stronę Santiago de Compostela. Poza tym co zobaczycie oglądając vloga powyżej oraz galerię zdjęć poniżej, opiszę kilka detali dotyczących naszej trasy.

Vigo:

Było to dla nas miasto tranzytowe aby dostać się na archipelag Cies, a następnie wrócić. Vigo pozytywnie zaskoczyło nas ładną zabudową, szerokimi czystymi deptakami i dużą ilością klimatycznych knajpek. Jest ładnie położone na wzgórzach i ma dostęp do oceanu.

Nocleg: Pensión Residencia Buenos Aires
Hotel położony w idealnym miejscu. Ścisłe centrum w sąsiedztwie portu. W okolicy duży wybór knajpek. I to chyba wszystkie zalety. Jeśli chodzi o wady to lista jest długa. Grzyb na ścianach, zepsuta spłuczka w toalecie, niezbyt świeża pościel i okna wychodzące na dosyć imprezową ulicę. 53 Euro za noc to sporo pieniędzy jak na taki standard.

Wypożyczalnia aut: Enterprise
Samochód zarezerwowaliśmy przez internet jeszcze w Polsce. Odbiór na lotnisku w Vigo bez problemu. Zamawialiśmy Forda Focusa z manualną skrzynią biegów, a dostaliśmy Seata Leona ze skrzynią automatyczną. To było miłe zaskoczenie. Auto oddaliśmy 10 dni później w Madrycie na dworcu kolejowym. Cała procedura również odbyła się bezproblemowo.

Pontevedra:

Przez miasto po prostu przejechaliśmy, bo nocleg udało nam się znaleźć nad samym oceanem. A Lanzada to mała wioska pełna pensjonatów. W okolicy zatrzymują się pielgrzymi zmierzający do Santiago de Compostela. Być może nie jest to najkrótsza droga do świętego miasta, ale trasa wzdłuż wybrzeża odpłaca pielgrzymom widokami. Znajdziecie tu trzy plaże: Praia de Foxos, Praia a Lanzada oraz ciągnąca się przez prawie dwa kilometry Playa de la Lanzada, przy której znajdziecie szkółkę surferską.

Nocleg: Pension Casa Carmela
W przeciwieństwie do hotelu w Vigo rodzinny pensjonat był cichy, spokojny i bardzo czysty. Pani Carmela prawie nie mówi po angielsku, ale nadrabia uśmiechem. Śniadanie może nie było najwyższych lotów, ale ogólne wrażenie jest bardzo dobre. Odpoczęliśmy.

Santiago de Compostela:

To chyba najsłynniejsze miasto w Galicji. Zaplanowaliśmy jeden dzień na zwiedzanie. Prawdopodobnie nie napiszę zbyt wiele, bo większość dnia zajęło nam odzyskiwanie odholowanego auta. Na szczęście jest to miasto żyjące z turystów więc wsparcie, obsługa i łatwość załatwiania spraw jest na wysokim poziomie. Policjant prawie płakał jak wystawiał mandat 🙂 Trzeba się nauczyć przy jakich liniach wolno parkować, a przy jakich nie. Nowością są również znaki parkingowe ustawione równolegle do jezdni.
W mieście jest starówka, jest katedra – średniowieczna zabudowa robi wrażenie. Jeśli nie jesteście pielgrzymami to jeden dzień wystarczy aby zobaczyć najważniejsze zabytki.

Nocleg: México PR
Standardowy hotel w standardzie 3*. Dostaliśmy pokój z tarasem, na którym mogliśmy sobie zjeść śniadanie. Na starówkę spacerkiem 10 minut.